Scroll to Content

Mój wyjazd na Maltę przypadł pewnego roku na okres Świąt Bożego Narodzenia. Chciałem święta spędzić w jakiś nietypowy sposób, trochę leniwie z dala od całego świątecznego zgiełku oraz w klimacie cieplejszym niż nasz:) Po rozeznaniu, uwzględnieniu kosztów biletów i czasu wybór padł na Maltę i Gozo co okazało się trafną decyzją.
Malta to stosunkowo niewielki kraj zamieszkały przez ok. 450 000 mieszkańców o łącznej powierzchni całkowitej 316 km². Jest to najdalej wysunięte na południe państwo Europy, które położone jest w środkowej części Morza Śródziemnego. W skład jego wchodzą głównie wyspy: Malta, Gozo i Comino.

Pogoda w zimie:
Zimy na Malcie są bardzo łagodne, ze średnią temperaturą wynoszącą 17 °C w ciągu dnia. Ponoć Listopad, Grudzień i Styczeń to najbardziej deszczowe miesiące w roku ze średnią  liczbą dni z opadami wynoszącą ok: 16/miesiąc.
Podczas 10-dniowego  pobytu jeden dzień trafił się deszczowy – popadało może niecałą godzinę i raz zagrzmiało…W większości czasu chodziłem w koszuli z długim rękawem, czasami tshirt oraz miałem bluzę od wiatru, który ciągnął znad morza. Pogoda była naprawdę super, a wspomnienie mrozów panujących w Polsce wywoływało uśmiech na twarzy:)

Jedyny pochmurny i deszczowy dzień na Malcie. Widoczne w oddali na morzu plamy od promieni słońca.

Transport:
O transporcie publicznym nie mogę za wiele powiedzieć. Wiem tylko tyle, że istniała opcja wykupienia tygodniowego biletu na wszystkie autobusy zarówno na Gozo i Malcie po atrakcyjnej cenie 6,5 euro. Z tego co się dowiedziałem te bilety nadal istnieją, ale już po znacznie wyższej kwocie, gdyż zmienił się przewoźnik.
Moja opcja obejmowała przemieszczanie się wypożyczonym samochodem. Dołączyła do mnie dwójka znajomych i uznaliśmy, że wypożyczenie samochodu będzie fajną opcją na tak małe Państewko, a koszty się rozłożą. Pojeździliśmy po całej wyspie, nie spaliliśmy nawet całego baku, a pod koniec wracaliśmy jeszcze do tych samych miejsc, które nam najbardziej przypadły do gustu. Nam pasowała tego typu mobilność.
Muszę tylko dodać, że ruchu uliczny lewostronny, a w samej stolicy nie opłacało się przemieszczać autem, gdyż był problem z zaparkowaniem samochodu. Poza terenem zabudowanym i na Gozo bezproblemowo.

Wypożyczony samochód.

Noclegi:
My korzystaliśmy z booking.com. Wcześniej miałem zarezerwowane noclegi w dwóch różnych miejscowościach: Sliema (Malta) oraz Marsalforn (Gozo). Z racji, że wyspa jest mała, a my mieliśmy samochód nie było dla nas potrzeby zmieniać miejsc noclegów.

Koszty:
Podaje te co mam odnotowane w historii i jest to koszt jednostkowy na osobę z naszej 3 os. grupy. Samochód+paliwo: 229,83 zł. Noclegi: 404zł. Bilety lotnicze nie mogę odnaleźć, ale z tego co pamiętam to chyba wyrwaliśmy je w miarę tanio. Waluta na Malcie to euro. Standardowe europejskie ceny w tej walucie nie można przeliczać wszystkiego na PL bo będzie się wydawać wszystko drogie…My żywiliśmy się pół/pół – czasami restauracja, a czasami sami coś zrobiliśmy.

Wrażenia:
Ja już wspomniałem mój wyjazd na Maltę miał charakter relaksu by spędzić ten czas bez specjalnej gonitwy, zmieniając zimowy, mroźny klimat na nieco cieplejszy:) Nie zależało mi na żadnej historii, reportażu, zwiedzaniu wszystkiego więc mój opis będzie zawierał moje ogólne odczucia po wizycie w tym kraju.

Pierwsza rzecz, która nas niezmiernie ucieszyła to pogoda. Przyjemnie było opuścić mroźną Polskę i zostać przywitanym przez piękną, słoneczną pogodę oraz nadmorską bryzę. Nasz pobyt rozpoczęliśmy od miasta Sliema zwiedzając okolice i spacerując wzdłuż wybrzeża.

Nadmorska panorama. Okolice Stolicy.

Maltańskie uliczki raczej należą do tych wąskich, ale urokliwych. Jest czysto, schludnie i naprawdę ładnie. Miasta położone w okolicy stolicy Valletty są pełne życia, gęsto zabudowane, a ruch na ulicy spory. Okres poza sezonem jest i tak dla nas dużo korzystniejszy, gdyż turystów jest mało, a ceny noclegów są przystępne. W sezonie wyspa przeżywa spory najazd turystów, my jednak cieszymy się spokojem.

 

Valleta to malownicza stolica Malty zlokalizowana między zatokami Grand Harbour i Marsamxett. Znajduje się ona na liście światowego dziedzictwa UNESCO, a jej układ architektoniczny stworzył włoski architekt: Francesco Laparelli – uczeń samego Michała Anioła.

Valletta – stolica Malty

Jest ona nierozerwalnie związana z historią wojskowego zakonu św. Jana z Jerozolimy. Była rządzona kolejno przez: Fenicjanów, Greków, Kartaginianów, Rzymian, Bizantyjczyków, Arabów oraz Suwerenny Rycerski Zakon Świętego Jana z Jerozolimy.

Valletta nocą.

Miasto jest zajęte przez cały dzień, a mimo to zachowuje ponadczasową atmosferę w nocy, co daje poczucie, że cofamy się w czasie. Szkielet wąskich uliczek szczyci się jednymi z najlepszych dzieł sztuki w Europie, kościołów i pałaców.

 

Na Malcie znajdziemy ludzi z całego świata. Często też przyciąga ona wielu przedsiębiorców, prawdopodobnie z powodu dobrej pogody, podatków i przyjaznego dla biznesu środowiska.  Maltańczycy to typowo śródziemnomorscy ludzie: przyjaźni, zrelaksowani, żyjący bezstresowo.

Życie codzienne – maltańskie ulice.

Postanawiamy się nieco oddalić od miejskiego zgiełku i udajemy się do małego, rybackiego miasteczka Marsaxlokk. Jest ono znane i rozsławione głównie z dwóch powodów: charakterystycznych, kolorowych łódek rybackich zwanych Luzzu oraz odbywającego się tutaj wzdłuż nabrzeża targu. My jednak jesteśmy poza dniem targowym więc pozostaje nam podziwianie tradycyjnie kolorowych łódek rybackich, które malowane na niebiesko, żółto, czerwono, czasem też zielono pięknie komponują się z błękitem wody i okolicznymi budynkami. Na niektórych z nich można dostrzec zdobienia w postaci oczu Ozyrysa lub Horusa – głównie pozostałość po Fenicjanach i ich wierzeniach.

Tradycyjne łódki Luzzu w miasteczku Marsaxlokk.

Jest tu spokojnie – pewnie dlatego, że jesteśmy w okresie w którym raczej nie ma turystów. Życie związane jest głównie z połowem, łódkami, lokalnymi knajpami, w których możemy zjeść świeże owoce morza. Poniżej kilka kadrów z tego urokliwego miejsca:

 

Czy ktoś pamięta bajkę o Popeye’u – postać pociesznego i sympatycznego marynarza, nieco porywczego i skorego do bijatyk, który swoją siłę czerpał ze szpinaku?:) Na Malcie znajduje się właśnie cała drewniana wioska Popeye Village, która została zbudowana w 1979 roku w malowniczej zatoce Anchor położonej w północno-zachodnim narożniku wyspy Malta. Był to plan filmowy musicalu Popeye opowiadającego o perypetiach owego marynarza. Po zakończeniu zdjęć osadę przekształcono w muzeum, które stopniowo rozbudowano w jedną z największych atrakcji turystycznych Malty.

Popeye Village

O wyspie Gozo napiszę w osobnym poście.

Tags:

Written by:

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *